Dobre zdjęcia powstają wtedy, kiedy odchodzimy od utartych ścieżek. Poza tym ma rację Wiesław Jurewicz, że takie niby drobiazgi, jak to że fotograf  jest zwyczajnie wypoczęty mają ogromne znaczenie. Niejeden raz ćwicząc fotografię kulinarną fotografowałem smażone przeze mnie racuchyDSC_3952_1_s i zawsze miałem do tych zdjęć jakieś „ale”. Aż tu nagle tarrram. Kilkanaście zdjęć na tyle przyzwoitych, że można bez obawy wysłać je na mikrostocki. A światło całkiem różne. Bliżej okna można było swobodnie ustawić na 200 ISO i przysłony rzędu 5-6,3 przy czasach ponad 1/100 za to dalej od naturalnego światła już ISO 400 i przesłona zdecydowanie większym otworze, bo 3,8-4,5.  [fotografia 1: ISO 400, czas 1/125, F/4], [fotografia 2: ISO 400, czas 1/80, F/4], [fotografia 3: ISO 200, czas 1/100, F/5], [fotografia 4: ISO 200, czas 1/500, F/5].DSC_3956_1_sDSC_3944_1_sDSC_3970_1_s